Autor Wątek: Karkonosze, echa... :)  (Przeczytany 1614 razy)

Błażej

  • Administrator
  • Nowy użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 12
    • Zobacz profil
    • Email
Karkonosze, echa... :)
« : Luty 02, 2010, 02:21:49 »
     Myślę, nie jest większym zaskoczeniem, że zaczynam pisać właśnie w tym dziale. To dlatego, że tu wszystko się zaczęło, początkowo te właśnie góry były mi najbliższe. Raz, z powodu lokalizacji, dwa, wypadów ze znajomymi, czy w końcu trzy, z uwagi na pierwsze doświadczenia w poważnych górach.
     Moje wypady w Karkonosze związane były głównie ze szkołą i rodzicami, ale też z ruchem Światło-Życie. Tą drogą poznałem trochę Szklarską Porębę i Karpacz. Szczególnie w tym ostatnim mile wspominam grupowe noclegi na sali gimnastycznej i koedukacyjne kąpiele (słuchawki prysznicowe przyjechały z nami, a węże przykręcane były do umywalek... bezcenne :) ). Dobrze wspominam też inne noclegi po kwaterach, w jednych się nie spało, bo duch towarzyski, w innych po prostu coś z trzaskiem po ciemku wyłaziło z obrazów... Są świadkowie :P
     Początkowo były to skromne wypady (wodospad Szklarki i Kamieńczyka), które z czasem stawały się coraz poważniejsze, jak choćby zimowe wejście na Szrenicę, mając zaledwie naście lat, we mgle, stanowiło prawdziwy survival. Naprawdę trzeba się było trzymać razem kiedy tyczki tonęły w puchu, a sople wisiały poziomo, nie wspomnieć o napojach, które zamarzały zaraz po wyjęciu z plecaka. Ciepła strawa to prawdziwy dar z nieba. Ale dobra atmosfera nas nie opuszczała. Oj nie! :D
     Z serca jestem też wdzięczny tacie za przeprawę przez Śnieżne Kotły, był to bez wątpienia, jeden z najważniejszych akcentów w moim życiu, nie wiem, czy można go nazwać inicjacją, ale o ile pamiętam, był to bodaj pierwszy i chyba ostatni wspólny poważny rodzinny wypad w góry. Widok bezcenny. Wtedy właśnie przekonałem się, że jestem gotowy na znacznie więcej... Jak wiele? Tego jeszcze nie wiedziałem.
     Paradoksalnie nie byłem jak dotąd na Śnieżce =) Jak to już później często bywało - "coś mnie w życiu minęło". Nic... "kocha - poczeka" :D
« Ostatnia zmiana: Październik 25, 2010, 06:12:50 wysłana przez Admin »
"To moja droga z piekła do piekła
W przepaść na łeb na szyję skok!
"Boskiej Komedii" nowy przekład
I w pierwszy krąg piekła mój pierwszy krok!..."
"...Do piekła! Do piekła! Do piekła!
Nie mam czasu na przejażdżki wiedźmo wściekła!"

leaveitall

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Odp: Karkonosze, echa... :)
« Odpowiedź #1 : Lipiec 19, 2018, 06:48:55 »
Siemka, moja przygoda zaczęła się z Sudetami już w podstawówce kiedy na kolonii zwiedzaliśmy je kawałek po kawałku od tamtego czasu regularnie jeżdżę w góry i odpoczywam wędrując :D
Zobacz, czy powinno się brać tabletki na powiększenie biustu.

Contiong

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Odp: Karkonosze, echa... :)
« Odpowiedź #2 : Lipiec 31, 2018, 03:43:46 »
ooo ja byłem wiele lat temu, przydałoby się tam pojechać :D
Pokrewne dusze zawsze potrafią znaleźć do siebie drogę.

nedra

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
    • Skuteczny sposób na łupież pstry
Odp: Karkonosze, echa... :)
« Odpowiedź #3 : Sierpień 28, 2018, 01:06:10 »
Dawno nie byłam w Karkonoszach, a jednak rzeczywiście nie da się ukryć, że te góry mają swój specyficzny, wyjątkowy klimat. Będę musiała się w końcu wybrać.